Wydawnictwo TEST - skok do strony głównej
założone w Lublinie w roku 1988
historia
katalog
serie wydawnicze
nowości
galeria
Zofia Leszczyńska: Ginę za to, co najgłębiej człowiek ukochać może



Wydawnictwo TEST, Lublin 2003
tom II, ss. 622, ISBN 83-7038-018-2
Redakcja, opracowanie typograficzne
i graficzne: Bernard Nowak
Redakcja naukowa: Ludwik Zabielski
Fotografie i dokumenty:
zbiory Zofii Leszczyńskiej

Pełny tytuł:
Ginę za to co najgłębiej człowiek ukochać może.
Członkowie organizacji niepodległościowych
na Lubelszczyźnie skazani na karę śmierci
przez sądy wojskowe (1944-1955)



 Zofia Leszczyńska: Ginę za to, co najgłębiej człowiek ukochać może
Opracowanie komputerowe dokumentów
i fotografii: Piotr Leszczyński
Indeks: Piotr Leszczyński
Redakcja techniczna: Ilona Jaszak
Korekta: Joanna Dyszczyk

wstęp do publikacji w pliku .pdf



  Książka ukazuje tragiczne losy kobiet Lubelszczyzny, podczas niepodległościowej, konspiracyjnej działalności oraz po wejściu Armii Czerwonej, w czasie tzw. utrwalania władzy ludowej przez komunistów. Bohaterskie kobiety, niosące pomoc, więzione, torturowane, skazywane, cierpiące, oskarżane, okrutnie traktowane...

  Noty biograficzne, oparte na archiwalnych aktach sądowych, pokazują także rolę opisanych osób w nielegalnych organizacjach, ich związki społeczne i rodzinne. Więzione to lekarki, pielęgniarki, nauczycielki, gospodynie domowe, studentki i uczennice.



Recenzje, echa prasowe:
Elżbieta Skrzypek, Powojenne represje, Nasz Dziennik, 17 lipca 2002 r.
Piotr Nowak, Nowa książka o represjach komunistycznych w Polsce, Gazeta Niedzielna, 20 września 2002 r.




  W latach 1944-1955 komuniści wydali co najmniej 515 wyroków śmierci za działalność w podziemiu niepodległościowym na Lubelszczyźnie.
- Nie ma najmniejszej wątpliwości, że po wkroczeniu na ziemie polskie wojska sowieckie przeprowadzały wszędzie i z całą bezwzględnością likwidację Armii Krajowej, z której pomocy wcześniej korzystały w walce z Niemcami - stwierdza Zofia Leszczyńska, historyk i były żołnierz AK, autorka m.in. dwutomowego, najpełniejszego opracowania dotyczącego żołnierzy podziemia niepodległościowego na Lubelszczyźnie, którzy stali się ofiarami zabójstw sądowych.

  Dla tysięcy żołnierzy Polski Podziemnej "wyzwolenie" spod okupacji hitlerowskiej oznaczało dramat stalinowskich więzień i łagrów, okrutne śledztwa, a także - śmierć. Jednym z głównych narzędzi w walce z podziemiem był całkowicie zideologizowany stalinowski wymiar "sprawiedliwości".
- Starałam się uzupełnić wykazy ofiar wojny o losy ludzi związanych z działalnością konspiracyjną na terenie Lubelszczyzny, którzy po nastaniu władzy sowieckiej zostali wyrokami sądów wojskowych, nie zawsze lubelskich, skazani na karę śmierci - mówi Zofia Leszczyńska.

  W opracowaniu pt. "Ginę za to, co najgłębiej człowiek ukochać może" pani Leszczyńska przedstawia sylwetki 515 członków organizacji niepodległościowych na Lubelszczyźnie skazanych na karę śmierci przez sądy wojskowe w latach 1944-1955. Wykonano 333 wyroki. Zbrodnie te rozpoczęły się niemal natychmiast po wkroczeniu na Lubelszczyznę Armii Czerwonej i trwały do połowy lat 50. XX w.
- Wielu ludzi, głównie rodziny zamordowanych, bardzo czekało na tę publikację. Niektórzy jej nie dożyli - podkreśla autorka. - Często z Puław dzwoniła do mnie żona jednego ze straconych. "Nikt o nim dobrego słowa nie napisał, dopiero pani...", mówiła, dopytując się o termin wydania książki. Wysłałam jej jeden z pierwszych egzemplarzy. Niestety, wrócił z adnotacją, że adresatka zmarła...

Sądowa machina zbrodni

  Niszczenie polskiego podziemia niepodległościowego rozpoczęły oddziały NKWD postępujące za wkraczającą Armią Czerwoną. Często dysponowały już gotowymi listami osób przeznaczonych do eksterminacji. Sporządzali je miejscowi komuniści i kolaboranci. Część z ujętych przez NKWD osób była skazywana na śmierć przez Trybunały Armii Czerwonej. Wyroki na żołnierzach podziemia wykonywano w nieznanych miejscach, a ciała po prostu zakopywano. Tylko w jednym przypadku egzekucji z tamtego okresu udało się ustalić miejsce pochówku. Chodziło o żołnierzy AK straconych 13 listopada 1944 r., w dwa dni po wyroku wydanym przez Trybunał Wojskowy VI Armii Powietrznej w Zamościu. Dzięki determinacji córki jednego ze straconych po 40 latach odnaleziono miejsce zbrodni i pochówku. Okazało się, że żołnierze zostali zabici i pogrzebani w parku miejskim w Zamościu.

  Od października 1944 r., oprócz sądów czysto sowieckich, Polaków skazywał na śmierć również sąd II Armii Wojska Polskiego pod przewodnictwem płk. Stefana Piekarskiego, urzędujący w Kąkolewnicy. Żołnierzy AK i NSZ rozstrzeliwano w pobliskim lesie o nazwie Uroczysko Baran.

  Pierwsze rozprawy przed sądem wojskowym w Lublinie, przeprowadzone na podstawie aktów oskarżenia sporządzonych przez oficerów UB, odbyły się na początku listopada 1944 r. Wkrótce też na dziedzińcu Zamku Lubelskiego, ponownie przeznaczonego - jak za okupacji niemieckiej - na więzienie, rozpoczęły się egzekucje. W pierwszej zginął m.in. Stanisław Siwiec, zastępca szefa BIP obwodu AK Lublin Miasto, którego słowa z ostatniego grypsu do żony: "Ginę za to, co najgłębiej człowiek ukochać może", posłużyły Zofii Leszczyńskiej za tytuł książki o zbrodniach politycznych na Lubelszczyźnie. Razem z Siwcem rozstrzelano też Franciszka Gadzałę i Tadeusza Benesza - za to, że przechowywali "bez prawnego zezwolenia aparat radiowy nadawczo-odbiorczy, którym nadawali szyfrem depesze do Londynu".

  Już wkrótce wojskowe sądy stały się prawdziwą machiną zbrodni. Zaczęły pracować systematycznie, metodycznie, w kilku zespołach, rozpatrując po kilka spraw dziennie. Od 1946 r. lubelski sąd rozpoznawał szereg spraw na sesjach wyjazdowych. Oskarżonych przetrzymywano w aresztach śledczych i często po kilkuminutowym procesie natychmiast rozstrzeliwano, by spotęgować grozę wśród ludności w miejscu zamieszkania skazanego.

  Apogeum sądowych zabójstw na Lubelszczyźnie przypada na rok 1944, kiedy wykonano 110 wyroków śmierci. W 1945 r. było ich 80, w 1946 r. - 46, a w 1947 r. - 59. Po rozbiciu podziemia niepodległościowego na Lubelszczyźnie liczba wykonanych kar śmierci systematycznie zmniejszała się. W 1955 r. wykonano już "tylko" dwa wyroki.
- Z każdą z tych śmierci łączy się nieopisane nieszczęście, wielka indywidualna tragedia - podkreśla Zofia Leszczyńska.

  Tadeusz Klukowski pod koniec okupacji hitlerowskiej miał zaledwie 13 lat, a już pełnił służbę łącznika w oddziale partyzanckim AK w okolicach rodzinnego Szczebrzeszyna. W 1949 r. skończył liceum w Zamościu i zaczął studiować prawo na UMCS w Lublinie. Po pierwszym egzaminie na wieść o aresztowaniu ojca rzucił studia i zaczął się ukrywać. W 1952 r. przystąpił do konspiracyjnej organizacji młodzieżowej "Kraj", która wcześniej wykonała wyrok śmierci na Stefanie Martyce, redaktorze Polskiego Radia. Klukowski został aresztowany i choć w zamachu na Martykę nie brał udziału, a nawet nie należał jeszcze do organizacji, dostał tzw. KS (karę śmierci). Wyrok na 22-letnim młodzieńcu wykonano w czerwcu 1953 r. w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie.
- Koniecznie chciałam zdobyć zdjęcie Tadeusza Klukowskiego, bo to ważne dla uzmysłowienia sobie ogromu tragedii, jak dotknęła ówczesne pokolenia polskiej patriotycznej młodzieży - mówi Zofia Leszczyńska. - Nikt nie miał jego fotografii. W końcu wpadłam na pomysł, że przecież skoro studiował jeden semestr na UMCS, to powinni mieć jego zdjęcie w archiwum. I było.

Rozkaz obowiązujący do dziś

  Zapytana, dlaczego zajmuje się właśnie tym wycinkiem naszej historii, pani Zofia Leszczyńska wskazuje na rozkaz komendy Okręgu AK w Lublinie wydany pod koniec 1943 r.: "Polecam w każdym rejonie, a następnie obwodzie, sporządzić dokładną listę zmarłych i poległych członków AK i takową w porozumieniu z kapelanem obwodu odesłać... Podać w liście właściwe personalia, pseudo, miejsce i okoliczności śmierci, miejsce pochowania. Polecam też otoczyć troskliwą opieką groby poległych". Rozkaz ten ponowił komendant okręgu Franciszek Żak ps. "Ignacy" 15 września 1944 r., już po zajęciu przez Sowietów Lubelszczyzny i pierwszych represjach nowego okupanta. Z tej inspiracji powstało dwutomowe dzieło Zofii Leszczyńskiej pt. "Ginę za to, co człowiek najbardziej ukochać może".
- W opracowaniu dążyłam do ustalenia wszystkich osób, które działały w podziemiu niepodległościowym i po aresztowaniu zostały skazane na śmierć - stwierdza autorka.

  Do każdej noty dołączyła też nazwiska prokuratorów i sędziów skazujących. Interesowała ją również rodzina skazanego, struktura organizacji podziemnej, w ramach której działał. W pierwszej części opracowania Zofii Leszczyńskiej udało się zebrać biogramy 210 osób skazanych na śmierć. W części drugiej, która ukazała się w kwietniu 2003 r., dołączyła informacje o kolejnych 305. Tak powstała najpełniejsza obecnie monografia poświęcona ofiarom zabójstw sądowych w czasie od lipca 1944 r. do końca 1955 r. Dotyczy ona żołnierzy Armii Krajowej, Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, Narodowych Sił Zbrojnych, członków różnych tajnych organizacji, jak np. "Kraju", czy grup młodzieżowych Tajnego Harcerstwa. W aneksie zamieszczono dotychczas niepublikowane, sporządzone w konspiracji wykazy aresztowanych i zamordowanych przez NKWD i UB.
- Wciąż jednak istnieje poważna, niezapełniona luka w badaniach historiograficznych tego okresu - mówi Zofia Leszczyńska. - Chodzi tu nie tylko o skazanych przez sądy, ale o tysiące tych, którzy zostali skrycie zamordowani w katowniach NKWD, Informacji Wojskowej i UB lub zginęli w walce z grupami operacyjnymi UB, MO, ORMO czy KBW.

Adam Kruczek, Nasz Dziennik, 7 maja 2003 r.

 Nasz Dziennik - winietka




  Nota z tylnej okładki: Zofia Leszczyńska - żołnierz AK obwodu puławskiego, absolwentka KUL. Zawodowo przez wiele lat związana z Państwowym Muzeum na Majdanku, ma w swym dorobku prace dotyczące różnych aspektów okupacji niemieckiej na Lubelszczyźnie, w tym niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku i hitlerowskiego więzienia na Zamku w Lublinie.
  Obecnie (~2003) jej zainteresowania skupiają się na powojennych losach żołnierzy podziemia. Opracowała i wydała drukiem: "Obwieszczenia śmierci w dystrykcie lubelskim"; "Więźniowie Zamku lubelskiego w latach 1944-1954"; "Straceni na Zamku lubelskim. Dokumenty procesu 11 żołnierzy AK (kwiecień 1945)"; "Ginę za to co najgłębiej człowiek ukochać może (1944-1945)", część I i II; "Procesy sądowe w latach 1944-1956 wobec członków organizacji niepodległościowych na Lubelszczyźnie", "Kobiety Lubelszczyzny represjonowane w latach 1944-1956" (tom I z Janiną Kiełboń). Autorka wystawy "Więźniowie Zamku lubelskiego straceni w latach 1944-1954".

 Zofia Leszczyńska

Zofia Leszczyńska
  Nota Instytutu Pamięci Narodowej: Zofia Leszczyńska z domu Hora, córka Marii i Władysława, urodziła się 2 kwietnia 1926 r. w Tarnowie, w rodzinie inteligenckiej. W latach okupacji mieszkała wraz z rodziną w miejscowości Drzewce koło Nałęczowa. Była żołnierzem Armii Krajowej Obwodu Puławskiego, rejon 10. Awansowała do stopnia podporucznika AK. Do szkoły średniej uczęszczała w Lublinie, tam też w 1952 r. ukończyła studia na Wydziale Nauk Humanistycznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, uzyskując tytuł magistra filozofii w zakresie historii.

  W trakcie studiów, 1 stycznia 1948 r., podjęła pracę w Państwowym Muzeum na Majdanku, z którym związana była przez cały czas pracy zawodowej. W roku 1950 została kierownikiem Działu Dokumentacji, przekształconego następnie w Dział Archiwum. Funkcję tę pełniła przez 33 lata (1950-1983), biorąc czynny udział w tworzeniu od podstaw zasobu archiwalnego pierwszego w Europie Muzeum powstałego na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego. Dzięki jej przedsiębiorczości udało się zebrać i zabezpieczyć, następnie zinwentaryzować oraz zakonserwować znaczną część dokumentów wytworzonych w obozie, których władze obozowe nie zdążyły zniszczyć. Z jej inicjatywy zebrano liczne wspomnienia, relacje i fotografie byłych więźniów oraz przeprowadzono kwerendy, w rezultacie których zbiory Muzeum wzbogaciły się o kopie dokumentów przechowywanych w archiwach polskich i zagranicznych, a dotyczących bezpośrednio Majdanka lub – szerzej – okupacji na Lubelszczyźnie. Utrzymywała stałe kontakty z byłymi więźniami i ich rodzinami. Potrafiła życzliwością nakłonić ich, by przekazywali do zbiorów PMM pamiątki obozowe, dokumenty zwolnień, wysyłane z obozu kartki pocztowe i grypsy pisane do najbliższych.

  Zgromadzone materiały wykorzystywała w badaniach nad dziejami obozu koncentracyjnego w Lublinie oraz hitlerowskiego więzienia na Zamku Lubelskim. Jest autorką Kroniki obozu na Majdanku (Lublin 1980) oraz wielu artykułów, publikowanych m.in. na łamach "Zeszytów Majdanka". Z ogromną cierpliwością odtwarzała z nadpalonych szczątków dokumenty dotyczące stanów liczebnych obozu koncentracyjnego na Majdanku. W 1983 r. ze względu na pogarszający się stan zdrowia odeszła na wcześniejszą emeryturę. Nie przerwała jednak prac badawczych. W 1995 r. wydała "Obwieszczenia śmierci w dystrykcie lubelskim" i zajęła się okresem powojennym, szczególnie represjami stosowanymi wobec członków organizacji niepodległościowych w latach 1944-1956. Owocem tych zainteresowań są m.in. następujące publikacje: "Straceni na Zamku Lubelskim. Dokumenty procesu 11 żołnierzy AK (kwiecień 1945)", Lublin 1995; "Ginę za to, co człowiek najgłębiej ukochać może". "Skazani na karę śmierci przez sądy wojskowe na Zamku Lubelskim (1944-1945)", t. I, Lublin 1998, t. II, Lublin 2003; "Kobiety Lubelszczyzny represjonowane w latach 1944-1956", t. I, Lublin 2002 (współautorka). Zofia Leszczyńska jest również autorką scenariusza wystawy pt. "Więźniowie Zamku Lubelskiego rozstrzelani w latach 1944-1954", eksponowanej w Lublinie i kilku innych miejscowościach w województwie lubelskim. Z jej inicjatywy na ścianach kaplicy cmentarnej przy ulicy Unickiej w Lublinie wmurowano ok. 280 tablic upamiętniających osoby, które zginęły w więzieniach i obozach nazistowskich oraz sowieckich łagrach, aresztach NKWD i UB w latach 1944-1956.

  Przez wiele lat współpracowała z Główną Komisją Badania Zbrodni Hitlerowskich w Warszawie oraz z Okręgową Komisją w Lublinie, obecnie z Instytutem Pamięci Narodowej. Należała do Stowarzyszenia Byłych Więźniów Politycznych Zamku Lubelskiego oraz do Towarzystwa Opieki nad Majdankiem. Szczególnie angażowała się we wszystkie przedsięwzięcia mające na celu gromadzenie, zabezpieczanie i konserwację dokumentacji dotyczącej strat ludności polskiej w czasie II wojny światowej. Jest członkiem Związku Żołnierzy Armii Krajowej – Zarządu Głównego w Krakowie oraz prezesem Zarządu Okręgu w Lublinie.

  Za znaczące efekty w pracy zawodowej oraz zaangażowanie w pracę społeczną Zofia Leszczyńska otrzymała szereg odznaczeń, m.in.: Zasłużony Działacz Kultury, Złoty Medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, Honorową Odznakę Zasłużony dla Miasta Lublina, Honorową Odznakę Zasłużony dla Lubelszczyzny, Złotą Odznakę za Opiekę nad Zabytkami, Srebrny Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Medal Komisji Edukacji Narodowej i Krzyż Armii Krajowej. Została także uhonorowana przez IPN tytułem Kustosza Pamięci Narodowej (2004 r.)

Źródło: IPN (via onet.wiem)





także: Zofia Leszczyńska: Kobiety Lubelszczyzny represjonowane w latach 1944-1956
Wydawnictwo TEST, Lublin 2002










historia
katalog
serie wydawnicze
nowości
galeria

Jesteś w witrynie lubelskiego Wydawnictwa TEST;
osobne witryny to strona domowa Bernarda Nowaka i jego Przewodnika po Lublinie

Wydawnictwo TEST
Bernard Nowak - home
Lublin - przewodnik