Witryna Bernarda Nowaka 
 - skok do strony głównej
Bernard Nowak
o sobie
galeria
okruchy
oficyna
książki
Anna Pawełczyńska: Koniec kresowego świata



Koniec kresowego świata
spisany przez Annę Pawełczyńską
(Testament prababki + Na cztery wiatry)
Nakładem Wydawnictwa TEST,
Lublin 2003, ss. 464 + tablice genealogiczne,
ISBN: 83-7038-042-5,
83-7038-050-6

 Test, 2003: Anna Pawełczyńska
Bogato udokumentowana opowieść
Anny Pawełczyńskiej o rodach polskich,
z których się wywodzi,
i które spokrewniły się ze sobą
w ciągu ostatnich paruset lat,
jest dziełem szczególnie wartościowym.
Nie jest to ani suche opracowanie,
ani zwykłe wspomnienie o dawniejszej
i bliższej rodzinie,
lecz panorama postaci i losów ludzkich,
należących do świata, który już zaginął.
Pozwala ona uchwycić istotne elementy
tamtej rzeczywistości,
które układają się zupełnie inaczej,
niż przywykliśmy sadzić, opierając się
na tak zwanej literaturze przedmiotu.

Prof. Tomasz Strzembosz

 Dyplom Wyróżnienia w konkursie 
 Stowarzyszenia Wydawców Katolickich 
 FENIKS 2004 dla Wydawnictwa 'Test' X Targi Wydawców Katolickich

[...] Wyróżnienie w konkursie
Stowarzyszenia Wydawców Katolickich
FENIKS 2004 (...) w kategorii literackiej
dla Wydawnictwa TEST z Lublina
za książkę 'Koniec kresowego świata'
(Testament prababki. Na cztery wiatry)
autorstwa Anny Pawełczyńskiej.
Profesor Anna Pawełczyńska,
wybitny polski socjolog,
jest autorką książki niezwykłej.
Na podstawie rodzinnych pamiątek,
wspomnień, dokumentów i fotografii
z wielkim pietyzmem odtwarza
i ocala na jej stronach dzieje kilkunastu
kresowych polskich rodzin szlacheckich,
m.in. Bzowskich, Dyakowskich, Ruszczyców,
Tołłoczków od połowy XIX wieku
aż po drugą wojnę światową.
Przywraca pamięci społecznej
prawdziwy obraz świata, którego już nie ma.
Życie codzienne, kulturę, tradycję - tworzone
w oparciu o wartości cywilizacji katolickiej. [...]

(Z komunikatu kapituły nagród)


Feniks dla Testu

  Wśród laureatów tegorocznej nagrody Feniks, przyznawanej przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich, znalazło się lubelskie wydawnictwo Test. Otrzymało ono wyróżnienie w kategorii literackiej za książkę "Koniec kresowego świata. Testament prababki na cztery wiatry spisany przez Annę Pawełczyńską". Feniksa otrzymało kilka lat temu Wydawnictwo Norbertinum z Lublina, kierowane przez Norberta Wojciechowskiego, pierwsza prywatna oficyna katolicka w Polsce (za cykl relacji kapłanów z zesłania na Syberię).

  Bernard Nowak, szef Wydawnictwa Test, odebrał nagrodę 17 kwietnia 2004 roku w kościele księży Marianów w Warszawie, podczas uroczystego koncertu w wykonaniu Warszawskiej Orkiestry Symfonicznej "Sonata" im. Bogumiła Łepeckiego. Dzień wcześniej rozpoczęły się w Warszawie jubileuszowe X Targi Wydawców Katolickich.

  [Wysokie] jury nagrody Stowarzyszenia Wydawców Katolickich Feniks 2004 tworzyli: ks. prof. Marek Starowiejski (przewodniczący), prof. Zofia Konaszkiewicz, ks. prof. Jan Sochoń, dyrektor [Biblioteki Uniwersyteckiej KUL] mgr Andrzej Paluchowski, red. Hanna Macierwicz, red. Amelia Szafrańska.
GRJ
[Grzegorz Józefczuk, Gazeta Wyborcza Lublin]

 Gazeta Wyborcza Lublin - winietka





  Dwutomowa praca profesor Anny Pawełczyńskiej wprowadza czytelnika w nieistniejący już świat XIX-wiecznych polskich dworów i dworków niegdyś rozsianych na dalekich wschodnich rubieżach - Podola, Wołynia i Ukrainy (t. I).

  Ich właściciele to zamożne ziemiaństwo, których obyczaje i zasoby różniły się znacznie od stylu życia i bogactwa lepiej dziś znanej arystokracji. Źródło ich fortuny - parowioskowe majątki - pozwalały na dbałość o piękno rodzimego gniazda. Służyły również szeroko pojętej społeczności lokalnej - jako ośrodek gospodarczy i kulturowy. Świat bowiem ukazany oczom czytelnika to świat budowany przez kulturę polską, zawierający jednak elementy kultury ukraińskiej widocznej w obyczajowości, w nazewnictwie czy fragmentach pieśni.

  Mimo, że książka jest poświęcona losom kilku spokrewnionych rodzin, to relacje i świadectwa epoki przytoczone w aneksach nadają jej wymiar historyczny. Wykorzystany materiał źródłowy - listy, testamenty, spisy stanu służby, plany zabudowań - wszystko to stawia te pozycje w rzędzie monografii historycznych. W pierwszym tomie Autorka opisuje życie codzienne ziemiańskich rodów pod zaborami, sposób pielęgnowania tradycji, a także podróże po podolskich drogach - wszystko to w ścisłym związku ze wsią ukraińską.

  W tomie II konfrontuje kresowy świat matki z Mazowszem - miejscem pochodzenia ojca. Pokazuje skutki rewolucji bolszewickiej, która oprócz dokonanych zbrodni, przerwała także komplementarność i ciągłość kulturową. Po krótkim okresie niepodległości, a co za tym idzie i normalnego życia, losy zawiodły bohaterów w nową historyczną katastrofę II wojny światowej, a następnie w czas emigracyjnej tułaczki.
Dr Jan Żaryn




  Amputowano nam pamięć na wiele sposobów. Zniekształcano przeszłość, opluwano i zohydzano, nie pozwalając jej znać, lub pomijano. Wychowaliśmy się z dziurami w pamięci. Niby sito. Coś słyszeliśmy, czytaliśmy, ale były to niejasne strzępy, poplątane fakty. Z czasem nawet te błędne echa zanikały zupełnie. Czarna dziura.

  Nic nie wiedzieliśmy o naszej historii, dobrych i złych stronach tego, co było i minęło. Taki był cały PRL. Niestety, lata ostatnie, czas III Rzplitej również nie stworzył szansy na pełną rekonstrukcję naszego rodowodu. Idzie to jak po grudzie. Choćby uporczywe próby likwidacji Instytutu Pamięci czy obcinanie jego budżetu. Rzuciliśmy się łapczywie na nowinki z nagle otwartego świata. Zaczęliśmy być nowocześni, światli. Jednak amputacja pozostała. Gorączkowy rytm współczesnego życia, pogoń za dobrami materialnymi, trud codziennego bytowania, wszechwładza ogłupiających mediów. Wszystko to jeszcze bardziej oddala nas od czasów minionych, dawnego dziedzictwa. Toteż każda próba sięgnięcia wstecz i wydobycia z niepamięci obrazu minionych dni bywa niezwykle cenna. Takim osiągnięciem jest gruba księga (tak, księga, kilkusetstronicowa) Anny Pawełczyńskiej Koniec kresowego świata. Autorka spisała historię swojej rodziny, sięgając do XIX wieku i obszarów dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, tej jeszcze przedrozbiorowej. Jej przodkowie, szlachta kresowa, żyli od setek lat na dalekiej Ukrainie, w okolicach Latyczowa, Płoskirowa, Winnicy i Berdyczowa.

  Anna Pawełczyńska pisze: "Pragnę ocalić zachowany w rodzinnej pamięci fragment historii, w której na Kresach Wschodnich uczestniczyli przodkowie mojej matki... Rodzina mojej matki pochodzi z Podola, z obszaru między Dniestrem a Dnieprem, dokładniej z dorzecza rzeki Boh. Z tej części kresów południowo-wschodnich, która po wojnie 20 roku znalazła się w granicach ZSRR". Pikanterii dodaje fakt, że prawdopodobnie zagończyk Ruszczyc z Pana Wołodyjowskiego był protoplastą jej dziadka Konstantego Ruszczyca. 'Koniec kresowego świata' to swoista saga szlacheckich rodów Dyakowskich, Gdowskich i Ruszczyców na tamtych ziemiach. Stanowi prawdziwą kopalnię wiedzy. Autorka zgromadziła bogaty zbiór dokumentów rodzinnych, metryk, świadectw, aktów zgonu, testamentów, prywatnych zapisków, które tworzą gęstą tkankę wiedzy o kulturze, obyczajach, pracy. Spisane zostały ze skrupulatną dokładnością działy majątkowe, chudoba, budynki gospodarcze, inwestycje, kontrakty zbożowe, dzierżawy itp. Opisane zostało wszechstronnie dawne, kresowe życie; współżycie dworu z ukraińskim chłopstwem, kontakty z Żydami. Aż po obrazy tamtego pejzażu rozległych pól, stepu, kurhanów, jarów i dębowych zagajników.

  Anna Pawełczyńska prowadzi nas przez długą historię od caratu po wojnę i rewolucję bolszewicką. Zajmuje się także późnymi losami potomków tych szlacheckich rodów wykorzenionych ze swojej ojcowizny. Jedni w wyniku wojenno-rewolucyjnej zawieruchy pozostali w ZSRR. Inni zaczynali nowe życie w II Rzplitej i ich dzieje poprowadzone są do czasów najnowszych. Uderza w tej wielowątkowej i wielowarstwowej relacji rodzinnej wielka dbałość o wierność prawdzie, soczysta wyrazistość malowanych postaci. Iście epicki rozmach! Przede wszystkim jednak przejmujące requiem dla tamtych ludzi i tamtej ziemi.

  Tak oto pisze na ostatniej stronie swojej epopei kresowego świata Anna Pawełczyńska: "Jeśli nic nie zahamuje niszczycielskiej siły, jeśli nic co żyje nie ocaleje z pogromu, pozostanie tylko nadzieja... A może jeszcze zdarzy się jakiś cud. Może już teraz znajdziemy sposób, by ocalić ginący świat kultury i obyczaju, prawości i przyjaźni, dzielności i obowiązku". Choć brzmi to nader anachronicznie, lecz 'Koniec kresowego świata' krzepi serce i podnosi na duchu.

Marek Nowakowski
'Nowe Państwo', styczeń 2004 r.

 Nowe Państwo - winietka



Cytat z książki:

  "Kilka przyczyn złożyło się na to, że zanurzam się w przeszłość mojej rodziny, sięgając drugiej połowy XIX wieku. Pragnę ocalić zachowany w rodzinnej pamięci fragment historii, w której na Kresach Wschodnich uczestniczyli przodkowie mojej matki.

  Pragnę zrozumieć wielobarwny świat, który na skutek wydarzeń historycznych ubiegłego stulecia został wykreślony ze świadomości pokoleń lub przekazany w sposób zakłócający jego rzeczywistą różnorodność i wspierające go wartości. Staram się też obserwować proces stopniowej zagłady warstw społecznych, które w różnych okresach dziejów Polski podejmowały odpowiedzialność za losy całej zbiorowości i świadczyły na cele społeczne, wymagające bezinteresownego wsparcia. A także proces stopniowej deklasacji licznych rodzin ziemiańsko - inteligenckich, związany tylko pośrednio z utratą dóbr materialnych".
Anna Pawełczyńska




Nieustający bój o prawdę: nagroda literacka im. Józefa Mackiewicza


  W siedzibie ZAiKS w Warszawie, 21 czerwca 2004 r. ogłoszono tytuły 10 nominowanych książek w III edycji
Nagrody Literackiej imienia Józefa Mackiewicza. Laureat otrzyma 8 tysięcy dolarów (prywatni fundatorzy nagrody
zwiększyli ją w tym roku o tysiąc dolarów) oraz złoty medal z podobizną patrona nagrody i mottem odeń wziętym -
"Jedynie prawda jest ciekawa". Przyznane też zostaną dwa wyróżnienia po 3 tysiące złotych.

 Notatka o nominacjach 
 do Nagrody Literackiej im. J. Mackiewicza 
 'Rzeczpospolita', Krzysztof Masłoń

  Laureatów wyłoni jury w składzie: Marek Nowakowski (przewodniczący) oraz Tomasz Burek, Jacek Trznadel,
Rafał Ziemkiewicz, Włodzimierz Odojewski, Andrzej Nowak, Elżbieta Morawiec i Stanisław Michalkiewicz.
  Przy wyborze nominowanych książek, jury tradycyjnie bierze pod uwagę dążenie autorów do ukazywania prawdy,
niekiedy wbrew niesprzyjającym okolicznościom. Takie zasady postępowania towarzyszyły życiu i twórczości
Józefa Mackiewicza *.

Uzasadniając nominację książki
'Koniec kresowego świata' Anny Pawełczyńskiej
do Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza,
Marek Nowakowski napisał:
"Niezwykła epopeja losów Polaków na dawnych kresach Rzeczypospolitej Obojga Narodów".

 Wycinek prasowy / Rzeczpospolita
Nominacje III edycji Nagrody Literackiej
im. Józefa Mackiewicza:


* Bronisław Wildstein "Przyszłość z ograniczoną odpowiedzialnością" (Arcana)
* Wacław Holewiński "Lament nad Babilonem" (Prószyński i S-ka)
* Wojciech Albiński "Kalahari" (Twój Styl)
* Bernard Nowak "Taniec Koperwasów" (Test)
* Marek Harny "Urodzony z wiatru" (Prószyński i S-ka)
* Elżbieta Isakiewicz "Czerwony ołówek. O Polaku, który uratował tysiące Żydów" (Niezależne Wydawn. Polskie)
* Maciej Urbanowski "Człowiek z głębszego podziemia" (Arcana)
* Daniel Odija "Tartak" (Czarne)
* Anna Pawełczyńska "Koniec kresowego świata" (Test)
* Marian Apfelbaum "Dwa sztandary. Rzecz o powstaniu w getcie warszawskim" (Wydawnictwo Literackie)

Warto może tu zauważyć, że wśród nominowanych tytułów znalazły się po dwie książki tylko trzech wydawnictw:
dwóch dużych domów wydawniczych ('Prószyński' i 'Arcana') i jednej niewielkiej oficyny ('Test' Bernarda Nowaka)...
Inne wydawnictwa, nawet tak renomowane jak 'Wydawnictwo Literackie' czy tak zasobne jak 'Twój Styl'
- otrzymały tylko po jednej nominacji (mimo swoich szerokich i ciekawych ofert wydawniczych).
Wracając do samej nagrody, to jej uroczyste wręczenie odbyło się 11 listopada 2004 roku.
Jej laureat został ujawniony dopiero podczas ceremonii odbierania wyróżnienia.





* Józef Mackiewicz w swoich książkach łączył fabułę i dokument. W 1943 roku, za zgodą Niemców i za wiedzą władz AK, obserwował ekshumację grobów jeńców polskich w Katyniu. Opisał to w relacji "Zbrodnia w lesie katyńskim" (1944). Od 1945 roku żył i tworzył na emigracji - w Londynie, a potem w Monachium (gdzie zmarł w roku 1985).

Najważniejsze powieści Józefa Mackiewicza to "Droga donikąd" (1955) - opisująca Wileńszczyznę pod okupacją sowiecką, "Nie trzeba głośno mówić" (1969) - o okupacji niemieckiej, "Lewa wolna" (1965) - o wojnie 1920 roku, oraz "Kontra" - opisująca losy proniemieckich oddziałów kozackich.




"Koniec kresowego świata"


  Parę tygodni temu zdjęłam ze stojaka z nowościami wydawniczymi książkę Anny Pawełczyńskiej "Koniec kresowego świata". Nazwisko autorki nic mi nie mówiło, ale tytuł zaintrygował. Po otworzeniu, natychmiast zatopiłam się w czytaniu. To książka, której nie można tylko kartkować - nawet w księgarni czyta się ją natychmiast.

  Autorka przenosi nas na Podole, w świat, którego już nie ma. Robi to w taki sposób, że czytelnik staje się mieszkańcem tych ziem, oddycha podolskim powietrzem, żyje problemami świata, który utraciliśmy wiele lat temu. Czytając, nie zawsze o tym pamiętamy. "Pióro" autorki jest tak mistrzowskie, że mimowolnie jesteśmy w centrum wydarzeń. A tych, na kartach książki mnóstwo. Zarówno w części pierwszej pt. "Testament prababki" jak i w tej drugiej - "Na cztery wiatry".

  Część pierwsza - to nasze utracone Podole: Buhłaje, Rosochy, Latyczów. Z kart książki poznajemy jego burzliwe dzieje, codzienne życie i zwyczaje mieszkańców - zarówno właścicieli majątków, jak i pracujących chłopów, oraz Żydów których niemało żyło na tych ziemiach. Przeżywamy ich problemy, radości, troski.

  Autorka wprowadza nas do grona swojej rodziny. Przez to, ona sama staje się nam bliższa. Te dzieje rodzinne spisała językiem prostym, bardzo barwnym i żywym. To polszczyzna, której dzisiaj prawie nie słyszymy, która niestety jest już w zaniku. Język autorki sprawił, że czytając opisy przyrody czujemy zapach dochodzący z pól, słyszymy szum wiatru, szmer wody. To bardzo podnosi walory książki. Dużą zaletą, atrakcją, jest też niemała ilość zdjęć. Zarówno bohaterów i miejsc, w których żyli, jak i ocalałych pamiątek. Na kartach książki możemy podziwiać kufer, w którym ocalałe, rodowe skarby odbyły podróż z Podola do Pruszkowa (m.in. sakiewka dużej urody ozdobiona koralikami).

  To właśnie w Pruszkowie, najbliższa rodzina autorki znalazła schronienie po opuszczeniu Podola. Tutaj też zastał ich rok 1939. Ten trudny i bolesny okres opisuje Anna Pawełczyńska w drugiej części książki pt. "Na cztery wiatry". Jest bystrą i wnikliwą obserwatorką, a dzięki lekkości jej języka nawet ten okrutny czas na kartach książki nie jest pozbawiony humoru. To też zasługa optymistycznego patrzenie na świat przez autorkę - nawet w bardzo tragicznych sytuacjach.

  Z pewnością żaden czytelnik nie pozostanie obojętny wobec ostatniego rozdziału książki pt. "Requiem dla Ojczyzny". Dużo w nim życiowej mądrości, prawdy (czasem bolesnej) i nauki. Warto się w nim zagłębić, zrozumieć, wyciągnąć wskazówki. Dużo głębokich i mądrych słów zawartych jest w "Requiem".

  Anna Pawełczyńska opisuje świat bliski starszemu pokoleniu. Robi to w sposób tak urokliwy i ciekawy, że z pewnością nikt, niezależnie od wieku, kto przeczyta choć parę stron książki tej nie odłoży na bok. Pisarstwo autorki wciąga, intryguje. Jedyne w swoim rodzaju. Życzyłabym więcej książek tak głębokich, mądrych, pisanych pięknym polskim językiem na półkach księgarskich. Warto też wspomnieć o szacie graficznej. Lubelskie wydawnictwo "Test" zdało egzamin. Przyjemnie, gdy wartościowy tekst ma dobrą oprawę.

Anna Pieniążek, 2003
Stowarzyszenie "Wspólnota Polska", Pismo "Wspólnota Polska"

 Stowarzyszenie "Wspólnota Polska"




Prof. Anna Pawełczyńska (fot. Małgorzata Armo, Gazeta Polska, nr 47 z 23 listopada 2011 r.)

Anna Pawełczyńska - emerytowany profesor socjologii, o bogatej przeszłości wojennej. Od pierwszych dni wojny sanitariuszka i kolporterka biuletynów. Od 1940 r. łączniczka AK. Więźniarka Pawiaka, Oświęcimia i Flosenburga. Przeżycia Anny Pawełczyńskiej znalazły odzwierciedlanie w twórczości. Jej dorobek to książki o bardzo różnorodnej tematyce. Od prac socjologicznych, przez literaturę obozową do sagi rodzinnej. Najważniejsze prace: "Przestępczość nieletnich w grupach", "Wartości a przemoc" - nagroda Polskiego Towarzystwa Socjologicznego im. Stanisława Ossowskiego i nagroda "Polityki", "Żywa historia - pamięć i ocena lat okupacji", "Czas człowieka", "Drogi do szczęścia", "Koni żal", "O istocie narodowej tożsamości" (Lublin 2010). Prof. Anna Pawełczyńska jest redaktorem dwóch tomów studiów z zakresu socjologii moralności: "Wartości i ich przemiany", "Praca i uczciwość".




Rozmowa z autorką książki


  Po przeczytaniu książki "Koniec kresowego świata" zapragnęłam poznać jej autorkę. Anna Pawełczyńska przyjęła mnie w swoim mieszkaniu na warszawskiej Ochocie. Starsza Pani o ujmującym uśmiechu, z oczami pełnymi filuternych ogników. Rozmowa z nią to prawdziwa przyjemność.

Kiedy Pani profesor zaczęła pisać?

- Był to rok 1997. Po okresie pracy na rzecz najbliższej rodziny, po stracie ukochanych osób zrozumiałam, że radość przyniesie mi pisanie. Ściśle mówiąc spisanie rodzinnych historii. Wyłączyłam się z normalnego życia i przeniosłam w inne czasy, miejsca, w tamten świat. Z niektórymi osobami z rodzinnego grona odczułam szczególną więź. Dopiero w trakcie pisania uprzytomniłam sobie jak bardzo jest mi bliska siostra mojej babci, która była osobą [jak na ten czas] niekonwencjonalną. Ten czas pisania, to okres całkowitej izolacji. Jednak poczucie spełnienia powinności dawało mi dużą radość. Myślałam, że powstanie rodzinny dokument. Jednak moi pierwsi czytelnicy - rodzina i przyjaciele pomogli mi przy szukaniu sponsorów, wydawcy i doprowadzili do wydania książki. W dzisiejszych czasach nie jest łatwo to uczynić.

Czy pisząc, opierała się Pani głównie na rodzinnych źródłach, czy sięgała do literatury mówiącej o życiu na kresach?

- Nie korzystałam z żadnej literatury. Nie chciałam się nią sugerować. Wszystko co wiem zawdzięczam głównie dwóm osobom: babci i matce. Obie miały dar opowiadania, a ja lubiłam je słuchać. Ich opowieści różniły się: babci były bardziej rzeczowe, a mama przekazywała więcej uczucia. Podole "nosiła w sobie" i dzięki temu już jako dziecko każdego popołudnia dostawałam dawkę podolskich historii.

Czy Pani profesor lubiła nie tylko słuchać, ale i czytać? Jakie książki były w młodości Pani ulubioną lekturą?

- Nie myli się pani. Czytanie było moją pasją. Robiłam to zarówno w ciągu dnia jak i w nocy. Nierzadko zdarzało mi się czytać przy latarce jak i przy świetle latarni stojącej przy domu. Moje ulubione książki z dzieciństwa to: "Trylogia" Henryka Sienkiewicza, "Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery, książki Kornela Makuszyńskiego, "W pustyni i w puszczy" Henryka Sienkiewicza i wszystko co mi w rękę wpadło...

Czy piękna polszczyzna, którą się Pani posługuje, to zasługa rodzinnego domu, czy również szkoły?

- W pierwszym rzędzie domu, ale także szkoły. Do dnia dzisiejszego mam w pamięci moją nauczycielkę języka polskiego panią Ostrowską. Jej lekcje wzbogacały język. Pisaliśmy dużo wypracowań na różne tematy. Ta umiejętność zaowocowała.

Na kartach książki i w mieszkaniu widzę zdjęcia i dużo rodzinnych pamiątek: stary kufer, śliczna torebeczka wyszywana w ornamenty kolorowymi koralikami. Jak one ocalały?

- Babcia Ruszczycowa była pedantką i osobą zapobiegliwą. To dzięki niej te rzeczy, fotografie i zapiski dotrwały do dziś. Ja zawsze ją podziwiałam. Przy pedanterii była ciekawa świata i miała fantazję. Fascynowały ją nowe wynalazki: Radio, samoloty. Pamiętam, że razem zbierałyśmy pieniądze na lot samolotem.

Czy widziała Pani kiedyś rodzinne strony matki?

- Nie, choć miałam na to wielką ochotę. Chętnie bym te ziemie zobaczyła, choć tam wszystko się zmieniło. Chciałabym tylko zobaczyć, gdyż na stałe nie wyobrażam sobie życia poza Polską. Ja Polskę uważam za kraj najciekawszy. Mam w niej miejsce magiczne koło Augustowa, nad jeziorem Sajenek Staw. Przez okres ośmiu lat spędzałam tam rocznie trzy do czterech miesięcy. Miałam swoją łódkę, zaszywałam się w sitowiu i pisałam. Uwielbiam pływać, a patrzenie na wodę jest dla mnie radością i pomaga w skupieniu.

Czy w czasie emerytury brak Pani pracy dydaktycznej?

- Nie, ja nie lubiłam niczego co związane z dydaktyką. Moją pasją były badania socjologiczne terenowe, w czasie których poznawałam różne środowiska i różnych ludzi. Nie lubiłam również pracy organizacyjnej, choć przez osiem lat byłam dyrektorem Ośrodka Badań Opinii Publicznej przy Polskim Radiu. Po długim okresie pracy w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, gdzie zajmowałam się głównie problemami moralności i kultury, odeszłam na wcześniejszą emeryturę. Skorzystałam z uprawnień, jakie dawało mi inwalidztwo wojenne i nigdy tego nie żałowałam. Moja obecna wolność pozwala mi decydować o trybie życia i pracy autorskiej. Pisanie sprawia mi przyjemność. Jedynym tematem, w który się zaangażowałam z poczucia obowiązku była problematyka obozów koncentracyjnych. Moja książka "Wartości a przemoc" stanowi próbę ujęcia socjologicznego problematyki obozów koncentracyjnych w oparciu o tzw. obserwację uczestniczącą. W tym roku ukaże się trzecie wznowienie książki. Było też wydanie angielskie i niemieckie.

Jak po tych wszystkich przeżyciach zachowała Pani uśmiech i pogodę ducha?

- Chyba te przeżycia zahartowały mnie i nauczyły dystansu do życia. Cieszę się każdym dniem, uwielbiam słońce. Najlepiej pracuje mi się gdy ono świeci. Kusi do wyjścia z domu, ale mobilizuje do pracy. Słońce i słoneczne kolory dają wiele radości.

Jak spędza Pani czas wolny od pisania? Czy lubi słuchać radia, czy też woli oglądać telewizję?

- Telewizji nie oglądam. Wiadomości wolę słuchać w radio. Często też słucham muzycznych programów dwójki. Zawsze dużo czytałam, ale coraz rzadziej zdarzają się książki, w których się zaczytuję. Świetnie wypoczywam przy literaturze kryminalnej. Nie znoszę "czarnych kryminałów", tylko pogodne zagadki Agathy Christie. Ostatnio, z literatury poważnej, duże wrażenie wywarły na mnie "Wspomnienia wojenne" Karoliny Lanckorońskiej.

Jak Pani profesor postrzega dzisiejszy świat - jakie zwyczaje i wartości przeniosłaby Pani ze świata dawnego?

- Brakuje mi porządku społecznego opartego na właściwej postawie moralnej wobec życia i świata. Obawiam się, że dziś zatarła się granica między tym co jest dobre i złe, prawdziwe i nieprawdziwe. Poza tym ludzie z przeszłości lepiej rozumieli życie. Mieli dystans wobec wielu spraw i poczucie humoru. Ciekawe i barwne postacie można było spotkać w każdym środowisku. Oni powodowali, że świat był kolorowy. Dzisiaj ludzie są zbyt do siebie podobni.


Rozmawiała Anna Pieniążek, 2003
Stowarzyszenie "Wspólnota Polska", Pismo "Wspólnota Polska"

 Stowarzyszenie "Wspólnota Polska"


LINK DO ŹRÓDŁA




Gerard Położyński, Szukajcie tej książki, Głos Pruszkowa, 9/2003
Czytelniku zrób sobie prezent, Rzeczpospolita (dodatek Plus Minus), 13 grudnia 2003
Feniks dla Testu, Gazeta w Lublinie, 14 kwietnia 2004
Liberalny totalitaryzm. Rozmowa z Anną Pawełczyńską, rozmawiał Wojciech Chmielewski, Nowe Państwo 1/2005






o sobie
galeria
okruchy
oficyna
książki

Jesteś w witrynie lubelskiego wydawcy i pisarza, Bernarda Nowaka;
osobne witryny to strona jego Wydawnictwa TEST i jego Przewodnika po Lublinie

Wydawnictwo TEST
Bernard Nowak - home
Lublin - przewodnik